Dwa zwycięstwa i dwie porażki – to bilans pracowitego weekendu baseballistów Dębów Osielsko. W rozgrywkach Ekstraligi żółto-zieloni podejmowali na stadionie im. Polskiej Narodowej Fundacji Młodych Baseballistów dwóch diametralnie różnych rywali: wielokrotnego i aktualnego mistrza Polski oraz tegorocznego beniaminka. Każde zwycięstwo nad Stalą jest sukcesem Dębów, szczególnie w tegorocznym składzie. Do pełni szczęścia zabrakło kompletu zwycięstw z Piratami

 

Mecze ze Stalą Kutno

Hacely Medina, czarnoskóry miotacz rodem z Kuby, grający na co dzień w lidze francuskiej, wzmocnił Dęby na sobotnie mecze ze Stalą. Rywale tydzień wcześniej w dobrym stylu wywalczyli Superpuchar Polski i w niemal identycznym składzie przyjechali do Osielska. Trener Paweł Winiarski podjął odważną decyzję, posyłając na górkę miotacza Radosława Zajdę, niezbyt pewnego w tej roli w obecnym sezonie. 19-latek miał problemy z celnością narzutów, oddał 6 baz darmo i dwa hity, ale Stal zdobyła w tym czasie tylko 2 obiegi, choć i w I, i w II rundzie miała obstawione wszystkie bazy. W II odsłonie, przy komplecie biegaczy i 1 aucie, Winiarski zdecydował się na zmianę miotacza – R. Zajdę odesłał na zapole, a górkę przekazał Szymonowi Szymańskiemu. Nowy miotacz błyskawicznie wykonał dwa auty przy jednym pałkarzu, przytomnie podając piłkę łapaczowi gdy na bazę domową niespodziewanie szarżował biegacz Stali.

W dolnej II turze Dęby przeszły do kontrataku i wyrównały wynik. Miotający dla Stali Mateusz Nowicki też miał kłopoty z celnością narzutu i oddał miejscowym 4 bazy darmo. Goście zmienili miotacza na Artura Wojtczaka, któremu na „przywitanie” Paweł Sztejka wybił hita, przy którym Bartosz Matuszewski zdobył wyrównujący obieg. Na bazach nadal był komplet biegaczy, ale po kolejnym odbiciu wymuszony aut na 3. bazie zakończył tę część meczu.

A. Wojtczak ma w tym sezonie znakomite statystyki, jest jednym z najlepszych miotaczy w lidze. Miał też save’a w meczu o Superpuchar, miotając cztery rundy jako zmiennik. Jednak w sobotę on również miał poważne problemy z celnością narzutu (zaznaczmy, że do sędziowania Marcina Mańkowskiego nie było zastrzeżeń, w tym w kwestii strefy strajku). W III rundzie miotacz Stali oddał bazy trzem pierwszym pałkarzom. Osielszczanie nie czekali na prezenty, lecz sami zaczęli odbijać narzuty A. Wojtczaka, co okazało się dobrą decyzją, ponieważ Matuszewski, Marcin i Radosław Zajdowie oraz Sztejka wybili kolejno hity (przedzielone jednym strajkautem) i każdy z nich asystował w ten sposób przy jednym obiegu, a bazy były cały czas pełne! Po odbiciu Pawła Jasiakiewicza i błędzie obrony Dęby zdobyły kolejne 2 punkty. Odbijający już po raz drugi w tej turze Mateusz Macniak został wyautowany, lecz także asystował przy obiegu kolegi, podobnie jak Medina po hicie. Dopiero przy 12. (!) pałkarzu Dębów odbijającym w tej turze, A. Wojtczakowi (i defensywie Stali) udało się wykonać trzeci aut. 5 hitów i 3 bazy darmo pozwoliły Dębom zdobyć aż 8 obiegów w jednej rundzie – takie osiągnięcie w meczu przeciwko Stali z pewnością zapisze się w annałach klubu! Po trzech rundach Dęby prowadziły 10:2, ale… w baseballu i z takim przeciwnikiem nie oznacza to wcale rozstrzygnięcia meczu.

Odpowiedź Stali była błyskawiczna – już w następnej turze goście zdobyli 7 punktów i zredukowali stratę do 1 obiegu! Jak to bywa w baseballu, brzemienny w skutkach okazał się… jeden, z pozoru nieznaczny, błąd obrony. Będący w tym sezonie pewnym punktem drużyny Jasiakiewicz tym razem nie zdołał złapać piłki z powietrza i zamiast trzech autów bez straty obiegu, zaczęła się seria baz za niecelne narzuty oddawanych przez Szymańskiego… Po stracie 4 obiegów trener Dębów musiał kolejny raz zmienić miotacza, posyłając na górkę Sztejkę. Dwa pierwsi pałkarze wybili mu hity, po których zbiegły kolejne 3 obiegi, wreszcie po krótkim odbiciu Macieja Wróblewskiego Sztejka dopadł piłki niedaleko swego stanowiska i wraz z pierwszobazowym wykonali wreszcie trzeci aut kończący turę. Dęby prowadziły, ale tylko 10:9 w połowie IV rundy i połowie meczu.

A. Wojtczak odzyskał swoją zwykłą pewność gry i do końca meczu wpuścił na bazę już tylko jednego gracza Dębów (hit Sztejki w V r.). Nerwowe chwile przeżyliśmy w V rundzie, kiedy po świetnym hicie Jakuba Wojtczaka na bazę domową wbiegł z wyrównującym obiegiem Jakub Nadolski… Okazało się jednak, że piłka wypadła poza ogrodzenie boiska na terytorium faul i sędzia ogłosił tzw. „ground rule double” – czyli pałkarz i biegacze otrzymali po 2 bazy, w związku z czym Nadolski musiał wrócić na 3. bazę, a obieg nie został zaliczony. Stal miała w tej i następnej rundzie komplet biegaczy w grze, ale Sztejka i obrońcy zapobiegli utracie obiegu i wynik nie zmienił się. W ostatniej odsłonie Sztejka zainicjował podwójny aut, błyskawicznie dograny przez Matuszewskiego i Szymańskiego. Następnie Sztejka wystrajkował przy pełnym stanie Kacpra Kamińskiego i zakończył mecz, utrzymując zwycięstwo Dębów 10:9 i zapisując na swoje konto save’a.

 

Na drugi mecz Winiarski ponownie desygnował na górkę R. Zajdę. – Musi się w końcu przełamać! – uzasadnił decyzję trener Dębów. Radek zaczął perfekcyjną I rundą (trzech pałkarzy – trzy strajkauty), jednak w II odsłonie znów zaczął oddawać bazy darmo i po stracie 5 obiegów musiał ustąpić miejsca Adamowi Zielińskiemu. Wróblewski próbował skraść bazę domową, gdy obrona Dębów była zajęta innym biegaczem, ale osielszczanie popisali się refleksem i Matuszewski z Macniakiem wyautowali gracza Stali na finiszu, kończąc tę fatalną turę. Dęby zdołały zdobyć obieg w III rundzie: R. Zajda otworzył ją hitem i dobiegł do mety po skrócie Jasiakiewicza i błędzie obrony. Była nadzieja na kolejne punkty, ale dwie szybkie i sprytne akcje obronne doświadczonego duetu Mariusz Grzanowski (3B) i Mateusz Serafin (łapacz) wyautowały Sztejkę na bazie domowej i Jasiakiewicza po pick-offie. Mimo to, po kolejnych „prezentach” od miotacza Stali Kamińskiego, Dęby miały znów obsadzone wszystkie bazy, ale krótkie zagranie na wymuszony aut zakończyło rundę.

Kamińskiego zastąpił na górce Grzanowski (IV r.) i skutecznie stopował poczynania ofensywne gospodarzy. Nie gorzej radził sobie Zieliński, m.in. odsyłając z baz na ławkę komplet biegaczy w IV części meczu. Dopiero w ostatniej odsłonie, po 2 hitach i błędach obrony, Stal zdobyła kolejne 4 obiegi. Dęby odpowiedziały tylko jednym punktem: wprowadzony z rezerwy na pałkę Juliusz Liwoch dostał się na bazę wskutek błędu obrony i dokończył obieg po dwubazowym hicie Mediny. Chwilę później strajkaut zakończył mecz zwycięstwem Stali 9:2. Plan Dębów na sobotę, zakładający „wyrwanie” potentatowi przynajmniej jednego zwycięstwa, został jednak wykonany.

 

Mecze z Piratami Władysławowo

Piraci Władysławowo, z braku pełnowymiarowego boiska na Pomorzu, rozgrywają swoje mecze gościnnie w Osielsku i zdążyli już dobrze poznać tutejsze boisko. Na początku sezonu, grając w Osielsku jako gospodarze, Piraci sprawili niespodziankę i wygrali oba mecze z Dębami 4:1 i 3:1. Podopieczni trenera Winiarskiego mieli więc podwójną motywację do odprawienia tego rywala z kwitkiem. W składzie zabrakło H. Mediny, ale doszli doświadczeni Paweł Decowski (odcierpiał w sobotę dwumeczowe zawieszenie za dyskusję z sędzią) i Jarosław Orłowski. Na górce miotacza po raz pierwszy w tym sezonie stanął Mateusz Gralak, a w zespole gości Damian Koza. Już w inauguracyjnej rundzie Sztejka wykorzystał błędy obrony rywali i zdobył prowadzenie dla Dębów. Jednak goście szybko wyrównali – po hicie Kozy obieg zdobył grający trener Piratów Witold Baranowski.

Kolejne dwie odsłony nie przyniosły zmiany wyniku, natomiast w V rundzie w niegroźnej, wydawałoby się, sytuacji (2 auty, biegacz na 1. bazie) Rafał Rybski wybił hita za 2 bazy, dzięki któremu Arkadiusz Michlewski pokonał aż 3/4 obiegu i dał Piratom prowadzenie. Jeszcze gorzej zaczęła się VI partia: Piraci wybili 3 hity i skrót z poświęceniem awansujący biegaczy. Zdobyli kolejne 2 punkty i przy wyniku 1:4 trener Winiarski zmienił miotacza – Gralaka zastąpił Sztejka. Koza wybił hita, po którym zbiegł kolejny obieg, ale następnych dwóch pałkarzy Sztejka wystrajkował i zakończył turę.

Przed ostatnią rundą Piraci prowadzili 5:1, a w jej trakcie podwyższyli wynik – po dwóch bazach darmo i hicie Adama Pepłońskiego zdobyli kolejne 2 punkty. Górkę miotacza przejął więc Zieliński i zakończył turę. Dęby miały stratę 6 punktów (1:7), a Piraci potrzebowali tylko trzech autów do zwycięstwa. Zieliński otworzył ostatnią turę hitem, a ponieważ przy łapaniu piłki zapolowy doznał drobnej kontuzji, zawodnik Dębów dotarł aż do 3. bazy. Błąd łącznika gości wprowadził do gry Wojciecha Mioduszewskiego, a Zieliński dobiegł po punkt. Kolejka odbijania przeszła na początek line-upu, a więc do najlepszych pałkarzy Dębów. R. Zajda i Sztejka wybili hity, ale Mioduszewski został wyautowany przy próbie ataku na bazę domową. Jasiakiewicz wygrał pojedynek z miotaczem i na bazach był komplet biegaczy, przy 1 aucie. Macniak wybił kolejnego hita, awansując po punkt R. Zajdę.

Zmęczonego Kozę (124 narzuty) zastąpił na pozycji miotacza Rybski. Dęby wykorzystały jego niepełne rozgrzanie. Orłowski przepuścił niecelne narzuty, a Szymański wybił hita i wynik Dębów podwyższyły obiegi Sztejki i Jasiakiewicza. Strata stopniała do 2 punktów (5:7), a gospodarze nadal mieli na bazach komplet biegaczy przy 1 aucie! Jednak Rybski szybko się „wrzucał”, wystrajkował Decowskiego, a odbicie Zielińskiego obrona rozegrała na trzeci aut i Piraci zakończyli mecz zwycięstwem 7:5. Dęby odbiły w tym meczu więcej hitów (10-9), ale nie potrafiły wykończyć akcji – aż 9 biegaczy zostało na bazach. Stanowczo zbyt późno rozpoczęły też pościg za rywalami i wynikiem.

 

Sztejka i Aimar Medina zaczęli drugi mecz jako miotacze. Poza zbieżnym nazwiskiem i narodowością, kubański gracz Piratów nie ma żadnych koneksji z reprezentującym Dęby Hacelym. Sztejka w pierwszych czterech rundach wpuścił na boisko tylko dwóch biegaczy, natomiast podrażnione Dęby zaczęły wreszcie porządnie odbijać piłki i już w II rundzie wybiły 7 hitów (w tym trzybazowy Decowskiego i dwubazowy M. Zajdy), zdobywając dzięki temu 6 obiegów. Zmusili też rywali do zmiany miotacza, górkę przejął trener Baranowski. Sztejka i Jasiakiewicz dołożyli kolejne 2 punkty w IV partii, wykorzystując błędy obrony.

W V części meczu trener Winiarski zaczął wprowadzać do gry rezerwowych, którzy też wsparli ofensywę Dębów. Mioduszewski dostał bazę darmo i zdobył obieg, Mateusz Streich wybił hita z podwójną asystą punktową i również obiegł wszystkie bazy, Mikołaj Zera dołożył swojego hita. Nie próżnowali też gracze podstawowego składu i w tej rundzie Dęby zdobyły 5 punktów, wybijając 4 hity. Dwa wymuszone auty biegaczy doprowadziły do zmiany ról i uchroniły Piratów od porażki po 5 rundach przez przewagę 15-punktową. Dęby prowadziły jednak 13:0 i miały za zadanie utrzymać 10-punktową przewagę w górnej VI turze. Piraci wybili w niej 3 hity i zdobyli honorowy obieg, ale pozostali trzej pałkarze zostali wystrajkowani i spotkanie zakończyło się po 6 rundach przez przewagę Dębów (13:1). Sztejka miotał przez cały mecz, na co potrzebował tylko 74 narzuty (56 strajków – 71%). Wystrajkował aż 11 rywali, nie oddając żadnej bazy darmo – po raz pierwszy w tym sezonie którykolwiek miotacz-starter Dębów zaprezentował tak solidny występ.

 

Pomeczowy komentarz

– Nie możemy być w pełni zadowoleni z tego weekendu, bo liczyliśmy na więcej w meczach z Piratami. Plan zakładał trzy wygrane, skończyło się na dwóch – podsumował trener Winiarski. – Ze Stalą chcieliśmy wygrać przynajmniej jedno spotkanie i to nam się udało zrealizować. Zakładałem użycie trzech miotaczy w pierwszym meczu i ta taktyka doprowadziła nas do zwycięstwa – dodał trener. Dęby wybiły więcej hitów (7-6) i nawet oddanie rekordowej liczby 17 baz darmo nie przeszkodziło im w wygranej! Stal to jednak bardzo silna drużyna, w tym sezonie wzmocniona powrotem kilku doświadczonych graczy i w drugim spotkaniu nie dała już sobie wydrzeć zwycięstwa.

Trzecia w sezonie porażka z Piratami była jednak niemiłą niespodzianką. Nadmorski zespół najwyraźniej ma „patent” na Dęby, ponieważ z żadną inną drużyną nie udało mu się jeszcze wygrać w Ekstralidze. – Na pewno ich nie zlekceważyliśmy, bo bardzo chcieliśmy się odegrać za kwietniowe wpadki – zapewnił trener Winiarski. – Mecz ten zdecydowanie przegraliśmy w ataku, nie w obronie. Czasem tak jest, że nic nie idzie na pałce. Być może miało tu znaczenie, że przez cały tydzień na treningach nastawialiśmy się przede wszystkim na Stal i ich silne narzuty. Miotacze Piratów rzucają inaczej, piłki są wolniejsze i potrzebowaliśmy aż sześciu rund, żeby się przestawić – analizował trener.

 

Dzięki dwóm zwycięstwom Dęby wyprzedziły w tabeli Piratów i są na V miejscu. Wyczerpały jednak limit błędów, bo Baroni z Wrocławia wygrali po zaciętej walce jeden mecz z Silesią i mają 4 zwycięstwa przewagi nad Dębami (ale gorszy bilans bezpośrednich spotkań). Dęby mają więc jeszcze szanse na awans do fazy play-off, ale pod warunkiem kompletu zwycięstw w pozostałych meczach i kompletu porażek Barons. Osielszczan czekają jeszcze w rundzie zasadniczej wyjazdowe pojedynki z Silesią (12 czerwca) i Centaurami (19 czerwca). – Sytuacja jest bardzo trudna, ale nie poddajemy się. Będziemy walczyć! – zapowiedział trener Winiarski.

 

Wyniki Ekstraligi

Niedziela 29 maja (X kolejka awansem)

Stal BiS Kutno – Silesia Rybnik 3:2 i 1:4

Sobota 4 czerwca (IX kolejka awansem)

Dęby Osielsko – Stal BiS Kutno 10:9 i 2:9

Niedziela 5 czerwca (VII kolejka)

Barons Wrocław – Silesia Rybnik 8:7 i 0:2

Centaury Warszawa – Stal BiS Kutno 0:8 i 6:9

Dęby Osielsko – Piraci Władysławowo 5:7 i 13:1

Tabela Ekstraligi (mecze, wygrane-przegrane)

1. Stal 18 13-5

2. Centaury Warszawa 14 10-4

3. Silesia Rybnik 16 10-6

4. Barons Wrocław 16 8-8

5. Dęby Osielsko 16 4-12

6. Piraci Władysławowo 16 3-13

 

Zapowiedź następnej kolejki

W najbliższą sobotę i niedzielę rozegrana zostanie VIII kolejka Ekstraligi. Dęby jadą do Rybnika, natomiast w sobotę po raz ostatni w tym sezonie gościnnie w Osielsku wystąpią Piraci. Program gier:

Piraci Władysławowo – Centaury Warszawa (Osielsko, sobota, godz. 12.00)

Stal BiS Kutno – Barons Wrocław (Kutno, niedziela, godz. 10.00)

Silesia Rybnik – Dęby Osielsko (Rybnik, niedziela, godz. 11.00)