Przed tygodniem Dęby definitywnie odpadły z gry o miejsce w czwórce premiowanej awansem do fazy play-off, więc trener Paweł Winiarski postanowił dać odpocząć niektórym podstawowym graczom i umożliwić grę zawodnikom rzadko pojawiającym się na ligowych boiskach. Dęby Osielsko przegrały podwójnie 14:8 i 7:0.

 

Na boisku zabrakło m.in. Sztejki (trener młodzików wyjechał ze swoimi podopiecznymi na turniej), Matuszewskiego, Orłowskiego czy Jasiakiewicza. Szansę debiutu ligowego otrzymał Robert Pochwała – były hokeista, członek zarządu klubu i ojciec Jakuba, mistrza Polski juniorów i zawodnika zespołu ligowego. Natomiast Centaury wciąż walczą o wyprzedzenie w tabeli Stali Kutno, do czego potrzebują kompletu zwycięstw w pozostałych im do rozegrania meczach. Do Osielska warszawianie przyjechali więc w najsilniejszym składzie, z dwoma Amerykanami, studiującym i grającym w USA (przyjechał na wakacje) Mateuszem Szustkiem i resztą podstawowych graczy.

 

Baseballiści Dębów Osielsko zakończyli sezon ligowy 2016 przed własną publicznością, choć w charakterze… gości. Stolica Polski (i jej okolice) kolejny rok pozbawiona jest pełnowymiarowego boiska do baseballu i warszawskie Centaury rozgrywają swoje mecze w Kutnie. Jednak boiska Centrum Małej Ligi są obecnie nieczynne z powodu ich renowacji przed rozgrywkami strefy euro-afrykańskiej Little League Baseball, dlatego Centaury zmuszone były do wynajęcia na mecze z Dębami stadionu im. Polskiej Narodowej Fundacji Młodych Baseballistów w Osielsku.

 

Rzadko pojawiający się na górce miotacza Adam Zieliński narzucał piłki przez cały pierwszy mecz. Centaury posłały do boju jednego z najlepszych obecnie polskich miotaczy, Marka Podgórskiego, legitymującego się rewelacyjną średnią ERA 1,66 (z 38 rund gry). Dęby dobrze zaczęły spotkanie – już pierwszy pałkarz, Radosław Zajda, wybił hita, a następnie wykorzystał małe zamieszanie na boisku i skradł bazę domową, dając zespołowi z Osielska prowadzenie. Niestety, tylko na chwilę, bo już w dograniu inauguracyjnej rundy Centaury zdobyły aż 5 obiegów, po dwóch hitach (dwubazowym Podgórskiego) i… trzech błędach obrony. Dęby odrobiły część strat w III rundzie. Szymon Szymański i Zieliński wybili hity, po odbiciu Mateusza Macniaka obrona autowała Szymańskiego, ale obieg zdobył Mateusz Gralak. Macniak dołożył punkt po błędzie warszawskiej obrony i było 3:5. Jednak odpowiedź Centaurów w dolnej turze znów była piorunująca: cała dziewiątka ich pałkarzy wzięła udział w tej części meczu, wybijając 5 hitów i zdobywając 4 obiegi, przy kolejnych 3 błędach Dębów…

 

W IV rundzie Centaury dołożyły kolejny punkt i prowadziły 10:3. Podgórskiego (3 hity, 6 strajkautów, tylko 1 obieg zawiniony) w V rundzie zastąpił na górce miotacza Szustek i błyskawicznie odprawił trójkę pałkarzy, a w dolnej turze Centaury kontynuowały punktowanie. Zmęczony Zieliński (miał już „w ramieniu” ok. 100 narzutów) miał problemy z celnością i oddał kilka baz darmo, do tego doszły kolejne 2 błędy w obronie i przy wyniku 14:3 Dębom groziła przegrana przed czasem. Podopieczni trenera Winiarskiego zmobilizowali się wreszcie, a Szustek nie był już tak skuteczny i celny w narzutach, więc w VI rundzie Dęby szybko obsadziły wszystkie bazy biegaczami. Po odbiciu Szymańskiego pierwszobazowy Rafał Kaliński zamiast łatwo wyeliminować pałkarza, zdecydował się na podanie do łapacza, który miał autować finiszującego na bazie domowej Mikołaja Zerę. Junior Dębów był jednak szybszy i zdobył punkt. Biegacze nadal byli na wszystkich bazach, więc gdy Macniak wygrał pojedynek z miotaczem, R. Zajda dokończył swój obieg. Kolejny pałkarz, Zieliński, popisał się fantastycznym odbiciem na prawy środek zapola, którego efektem był dwubazowy hit i 3 obiegi, zdobyte przez Kacpra Murawskiego, Szymańskiego i Macniaka! Dęby miały w tej rundzie aż 10 pałkarzy, w tym dwukrotnie odbijał wprowadzony właśnie do gry R. Pochwała. Żółto-zieloni zdobyli 5 obiegów i zmniejszyli stratę znacznie poniżej 10 punktów (8:14), a Zieliński bez większych problemów obronił wynik w dolnej turze. Doszło więc do VII rundy, w której kolejny miotacz z Warszawy, Mikołaj Dąbrowski, mimo hita R. Zajdy sprawnie odprawił trzech pałkarzy i mecz zakończył się zwycięstwem Centaurów 14:8.

Zieliński w 6 rundach miotania (tyle, ile we wszystkich wcześniejszych meczach tego sezonu) wykonał 128 narzutów, pozwolił Centaurom wybić 9 hitów, ale jego konto obciążają tylko 4 z 14 obiegów. Pozostałe były winą fatalnej gry w obronie, w której Dęby popełniły aż 10 błędów! W ataku po 2 hity wybili Zieliński (dabel, 3 asysty pkt.) i R. Zajda (2 obiegi, 3 skradzione bazy), Macniak bez hita zanotował 2 asysty pkt. i 2 obiegi. Dla Centaurów 3 hity wybił Podgórski.

 

W drugim spotkaniu po raz pierwszy od blisko 3 lat na górce miotacza stanął Mateusz Macniak, który przez dwa sezony borykał się z kontuzją. Centaury posłały tam swojego asa, Amerykanina reprezentującego Wielką Brytanię, Mike’a Renery’ego (7-0, 2,08 ERA, 59 strajkautów w 52 rundach gry). W pierwszej rundzie żaden pałkarz nie dostał się na bazę, dopiero Zieliński przełamał hegemonię miotaczy hitem po ładnym płaskim odbiciu na środek zapola. Macniak oddał bazę darmo Renery’emu, ale za chwilę wspólnie z Murawskim złapali go na kradzieży bazy. W III odsłonie hita odbił Zera – prosta, wydawało się, piłka niespodziewanie skozłowała przed pierwszobazowym. Ten sam zawodnik był bohaterem dolnej tury – wszyscy trzej pałkarze odbili piłki właśnie do niego i Zera zaliczył 3 asysty defensywne przy autach na 1. bazie. Po trzech rundach Macniak utrzymywał no-hittera!

 

W IV części meczu Zieliński przy pełnym stanie utrzymał nerwy na wodzy i dostał bazę darmo. Niestety, był to ostatni biegacz Dębów w tym dniu… Renery odprawił ostatnich 10 pałkarzy, z którymi się zmierzył, narzucając perfekcyjne rundy V, VI i VII. W 93 narzutach (62 strajki) nie stracił punktu, oddał 2 hity i 1 bazę oraz wystrajkował aż 13 z 24 pałkarzy Dębów! Amerykanin absolutnie zasłużenie zapisał na swoim koncie ósme zwycięstwo w tym sezonie, bez żadnej porażki.

 

Najlepszy pałkarz pierwszego meczu, Podgórski, otworzył dolną IV turę hitem, pozbawiając Macniaka no-hittera. Centaury zapełniły wszystkie bazy, więc gdy Kyle Smith wygrał pojedynek z Macniakiem, Podgórski dokończył obieg otwierający wynik meczu. W V odsłonie, po dwóch hitach i dwóch błędach obrony, Centaury zdobyły kolejne dwa punkty. Na VI rundę trener posłał na górkę Gralaka, również rzadko mającego okazję miotania w lidze. Centaury wybiły 3 hity i zdobyły z nich 4 obiegi. Przy 1 aucie i biegaczach na 3. i 2. bazie, turę zakończyła kuriozalna akcja. Narzucona bardzo niecelnie piłka przeleciała z tyłu głowy pałkarza i… odbiła się od pałki, trzymanej przez Kalińskiego w pozycji gotowości do odbijania. Piłka upadła na boisko niedaleko bazy domowej, a nietypowe zdarzenie zdezorientowało zawodników. Przytomność umysłu i kontrolę sytuacji zachował miotacz – Gralak dopadł piłki i podał ją na 1. bazę do Macniaka, autując pałkarza który nawet nie pobiegł w jej stronę. Biegacze ruszyli, ale Macniak błyskawicznie odesłał piłkę łapaczowi Szymańskiemu, który zdążył wyautować na bazie domowej finiszującego Podgórskiego. Podwójny aut zakończył VI rundę, a wkrótce potem 13. strajkaut Renery’ego zakończył cały mecz zwycięstwem Centaurów 7:0.

 

Stołeczny zespół wykonał plan i zachował szanse na mistrzostwo rundy zasadniczej. Podgórski do osiągnięć ofensywnych z pierwszego meczu dodał kolejne 2 hity i łącznie w dwóch spotkaniach zapisał na konto swoje i zespołu 5 hitów (1 dabel), bazę darmo, 3 asysty punktowe i 3 obiegi. W zespole Dębów w ataku wyróżnił się Zieliński: łącznie 3 hity (dabel), 2 bazy darmo, 3 asysty pkt. Warto też docenić grę Macniaka na górce: miotał przez 5 rund do 22 pałkarzy i potrzebował do tego zaledwie 60 narzutów (44 strajki), utrzymał no-hittera do IV rundy (ostatecznie pozwolił rywalom na 4 hity), obciąża go tylko 1 stracony obieg. Jak na 3 lata przerwy w miotaniu i tak silnego rywala, był to bardzo solidny występ.

 

Zgodnie z oczekiwaniami Piraci wrócili z Rybnika na tarczy, choć bronili się dzielnie. Dzięki temu Dęby zakończyły sezon na V miejscu w Ekstralidze, wyprzedzając właśnie beniaminka z Władysławowa, któremu zresztą użyczały boiska. Brak awansu do fazy play-off jest z pewnością rozczarowaniem, ale trzeba też wziąć pod uwagę duże zmiany kadrowe, jakie w tym roku nastąpiły w zespole Dębów oraz kontuzje kilku znaczących zawodników. Nie wejść do „czwórki” zdarzało się nawet hegemonowi z Kutna. Ważne, by szybko wyciągnąć wnioski i znaleźć drogę wyjścia z tego, miejmy nadzieję, chwilowego kryzysu.

 

Brak awansu do play-off nie oznacza dla Dębów rozbratu z baseballem tegorocznej jesieni. Zespół z Osielska awansował do finałów Pucharu Polski (Kutno, 17-18 września) i do tych rozgrywek musi się jak najlepiej przygotować. W turnieju finałowym wezmą udział Stal Kutno, Gepardy Żory, Dęby Osielsko oraz zwycięzca zaległego meczu I rundy Rawa Katowice – Barons Wrocław. Dęby czekają też rozgrywki młodzieżowe: mistrzostwa Polski juniorów (U-18, Osielsko, 26-28 sierpnia) i mistrzostwa Polski U-21 (14-16 października). Jest więc nadal o co walczyć, z kwalifikacją do europejskich pucharów włącznie.

 

Ostatnie dwie kolejki Ekstraligi rozgrywane są na raty, część spotkań odbyła się już wcześniej – zarówno z powodu niedostępności boisk w Kutnie, jak również startu Stali Kutno i Barons Wrocław w zreformowanych w tym roku europejskich pucharach. Właśnie w tym tygodniu (20-26 czerwca) zespoły te grają w turniejach kwalifikacyjnych Pucharu Federacji w Londynie (Stal) oraz hiszpańskim Sant Boi (Barons). W niedzielę, w terminie IX kolejki Ekstraligi rozegrany został tylko dwumecz Silesii z Piratami. Centaury z Dębami grały awansem z X kolejki, z której wszystkie mecze zostały rozegrane… przed terminem.

Wyniki Ekstraligi – niedziela 19 czerwca:

(IX kolejka)

Silesia Rybnik – Piraci Władysławowo 4:2 i 3:0

(X kolejka awansem)

Centaury Warszawa – Dęby Osielsko 14:8 i 7:0

 

Tabela Ekstraligi (mecze, wygrane-przegrane):

1. Stal 20 15-5

2. Centaury Warszawa 18 14-4

3. Silesia Rybnik 20 14-6

4. Barons Wrocław 18 8-10

5. Dęby Osielsko 20 4-16

6. Piraci Władysławowo 20 3-17

 

Do rozegrania został już tylko zaległy dwumecz z IX kolejki Barons – Centaury, zaplanowany na 9 lipca we Wrocławiu. Jeśli Centaury wygrają oba mecze, to wyprzedzą w tabeli Stal i zostaną mistrzami półmetka – w przeciwnym razie to Kutno przystąpi do play-off z 1. pozycji. W przypadku równej liczby zwycięstw decyduje bilans bezpośrednich spotkań, który Centaury mają ujemny ze Stalą, natomiast korzystny z Silesią. Zespoły z Rybnika i Wrocławia zapewniły sobie grę w play-off i czekają na rozstrzygnięcie rywalizacji o 1. miejsce, która wyznaczy im półfinałowych rywali.